Publicystyka

Mirosław Nizielski

 

Trwają protesty wywołane opublikowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie usunięcia z obrotu prawnego możliwości przeprowadzania aborcji z uwagi na nieodwracalne wady płodu.

Podnosi się różne argumenty wskazujące na niezgodność takiego orzeczenia z Konstytucją. Wskazuje się na niewłaściwość obsadzenia Trybunału Julii Przyłębskiej z uwagi na uczestnictwo   w wydaniu wyroku t.zw sędziów dublerów, na uczestnictwo w składzie orzekającym Krystyny Pawłowicz, która będąc posłanką podpisała wniosek do Trybunału o zakwestionowanie konstytucyjności tej przesłanki dopuszczającej legalną aborcję. Te przesłanki, jakkolwiek istotne nie robią wrażenia na rządzących, którzy traktują prawo instrumentalnie i mają na sumieniu znacznie większe naruszenia Konstytucji.

 Jankesi wybrali swojego nowego prezydenta. Cała liberalna scena, aż zadrżała od peanów ku czci nowego prezydenta. Usłyszeliśmy wiele o “odbudowie amerykańskiej demokracji”, “różnorodności płciowej, rasowej, o tolerancji różnych orientacji seksualnych”. My jednak spójrzmy na to trzeźwym, socjalistycznym okiem.

76 lat temu, 17 stycznia 1945 roku, Armia Czerwona wraz ze sprzymierzonymi oddziałami Wojska Polskiego wyzwoliły Warszawę z rąk okupanta – hitlerowskich Niemiec. W świat poszły tego dnia słowa meldunku dowódcy 1 armii, generała Stanisława Popławskiego, że stolica Polski, Warszawa, jest wolna.

Mirosław Nizielski

Najnowszy projekt regulacji prawnych, przewidujący zniesienie odmowy przyjęcia mandatu, potwierdza wielokrotnie powtarzający się zamiar wychowywania społeczeństwa wg.  wyznawanych przez PiS zasad.  Wg PiS obywatele to zbiorowość bezmyślna i nie posiadająca wystarczającej inteligencji dla samodzielnego podejmowania decyzji. Można to też tak odczytać, że zdaniem autorów projektu obywatele są po prostu prymitywni i to władza ma obowiązek uchronić ich od skutków tego prymitywizmu, odciążając   sądy.   To kuriozalne uzasadnienie projektu świadczy o tym, że rządzący cofają się mentalnie do średniowiecznych kanonów wychowania, w których dziecko należało bić, aby wyrósł z niego rozumny (czytaj posłuszny) członek społeczeństwa, a odszczepieńców od „jedynie słusznych” nauk kościoła, należało nawracać mieczem, palić na stosach, torturować tak długo, aż porzucą grzeszne zamiary i doznają zbawienia. Niestety to zbawienie dotyczyło innej rzeczywistości i obecnie podobnie decydowanie za obywateli to kreowanie alternatywnej i mam nadzieję nie dającej się zrealizować rzeczywistości.

 Znajdziesz nas           Teeeter PPS                 OKW na FB