Publicystyka

Dzień Kobiet jest dziwnym świętem. Dziwnym, bo nagle raz w roku, nawet najwięksi mizogini kupują kwiaty i czekoladki, składają życzenia, rozdają komplementy. Ci sami następnego dnia będą obrażać kobiety żądające aborcji, uprzedmiotowiać je, czy wypisywać na twitterze twierdzenia pokroju „nawet bym cię nie zgwałcił”. Dzień kobiet stał się pewnym skrzywionym odbiciem tego, co miał faktycznie reprezentować. Bo choć świadomość tego faktu jest coraz powszechniejsza, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że święto to ma upamiętniać walkę kobiet o swoje prawa, także pracownicze, i zapoczątkowane zostało przez środowiska socjalistyczne (kto by się spodziewał, nie?).

Mirosław Nizielski

Powszechne protesty dotyczą odbierania społeczeństwu niezależnych sądów, a ostatnio nie respektowania praw kobiet do dysponowania własnym ciałem. Są to ważne zagadnienia w zakresie  praw , ale możliwe do odrobienia w stosunkowo krótkim czasie po nieuchronnej zmianie układu rządzącego. Znacznie większe szkody, mogące trwać całe pokolenie, wyrządzić może zmiana polityki edukacyjnej, realizowana od początku rządów PiS. Zmiana ta znacznie przyspieszyła po powołaniu Pana Czarnka na Ministra Nauki i Edukacji.  

Bartosz Sieniawski

Rzecznik Prasowy OM PPS

 

"Ostatnio, kiedy uczyłem się do egzaminu późnym wieczorem, napisała do mnie koleżanka. Właściciel jej mieszkania pod jakimś błahym pozorem próbował wprosić się na niezapowiedzianą wizytę. Siedziałem akurat nad przepisami dotyczącymi naruszenia miru domowego, pod co podchodzą między innymi niezapowiedziane wizyty od landlordów. Dałem znać znajomej, że właściciel nie ma prawa jej nachodzić, kiedy mu się podoba. Co zrobił wyżej wymieniony, kiedy mu to przekazała? Wysłał jej SMS-a, że wypowiada jej umowę najmu. 

Mirosław Nizielski

 Uwagi do polityki medialnej

 Zakup mediów lokalnych i przejęcie jednego z głównych dystrybutorów  prasy „Ruch” przez kontrolowany przez państwo koncern przemysłowy Orlen ma na celu rozszerzenie wpływu rządzących na politykę informacyjną. Wszelkie tłumaczenia Pana Obajtka o biznesowym charakterze transakcji nie wytrzymują krytyki. Pisałem już o tym w Trybunie.(Nr 1962).

Władza usiłuje obecnie posunąć się krok dalej w dążeniu do uzyskania dominującej pozycji na rynku mediów wprowadzając opłatę medialną. Ma to na celu osłabienie pozycji mediów komercyjnych, które w większości prezentują, odmienny od zdominowanych przez opcję rządzącą, światopogląd i znacznie bliższą  obiektywnej prawdy  politykę informacyjną. W swoich dążeniach PiS powiela drogę jaką wytyczył na Węgrzech Orban, gdzie niezależne media praktycznie już nie istnieją.