Publicystyka

 Krystyna Narwicz

 

Chyba nie ma nikogo, kto by słuchając codziennych komunikatów o rosnącej liczbie nowych zachorowań i zgonów z powodu Covid-19, nie odczuwał poważnego zaniepokojenia.  Koronawirus szaleje w najlepsze i coraz bardziej nam zagraża. Niestety, nie tylko on. W jego cieniu wspaniale się rozwija wcale nie mniej niebezpieczny wirus znieczulicy moralnej, wirus antyhumanitaryzmu. Poświęcę kilka chwil jednemu z jego przejawów.

Mirosław Nizielski

 

Kolejna tarcza antykryzysowa 5.0 -komu ją dedykować?

Spółdzielnie i akcjonariat pracowniczy szansą na ratowanie miejsc pracy

 

W ramach walki ze skutkami gospodarczymi, wynikającymi z rozwoju pandemii korono wirusa w Polsce, rząd PiS wprowadził kolejne regulacje określane jako Tarcza Antykryzysowa,  Ostatnia ustawa nazywana Tarcza 4.0 ma za zadanie pomóc firmom, które znalazły się w trudnej sytuacji i stworzyć ułatwienia dla pracodawców w celu zachowania miejsc pracy.

Rozwiązania te mogą co prawda zmniejszyć skalę zwolnień, ale generalnie pogarszają prawa pracowników i uzależniają ich w jeszcze większym stopniu od „łaski” pracodawcy.

Kolejny raz PiS wykazał, że nie jest, jak to niektórzy głoszą” partią wrażliwą na losy zwykłego obywatela, lecz partią prawicowo- liberalną, dbająca o interes posiadaczy.

Dziwi mała aktywność partii lewicowych w uświadamianiu społeczeństwu, że źródłem dobrobytu jest praca, a kapitał jedynie środkiem do organizacji tej pracy.  Na lewicy odczuwa się wyraźnie brak koncepcji i propozycji wykorzystania kryzysu do wprowadzania nowych rozwiązań dla ochrony miejsc pracy.

Takie rozwiązania powinny z jednej strony chronić majątek produkcyjny, a z drugiej strony uczynić pracownika współuczestnikiem i współdecydentem wykorzystania tego majątku, chroniąc go przed wyzyskiem posiadaczy kapitału.

W ramach tarczy antykryzysowej wprowadzone zostały mechanizmy łatwiejszej restrukturyzacji przedsiębiorstw i ich ochrony przed „wrogim „ przejęciem”.

Może to być okazja do restrukturyzacji spółek prywatnych przez wprowadzenie akcjonariatu pracowniczego lub przekształcania ich w spółdzielnie produkcyjne lub usługowe. Odpowiednia polityka kredytowa i zmiany przepisów pozwoliły by na utrzymanie na rynku wielu firm, chroniąc zarówno ich właścicieli przed upadłością, jak i pracowników przed zwolnieniami.

Korzyści mogą być dla obu stron. Świadomy pracownik związany z firmą nie tylko umową pracy, ale także udziałem we własności może być bardziej wydajny i skłonny do poświęcania części swoich praw, zamiast, często woluntarystycznego odbierania mu przez pracodawcę tych praw, na co pozwala ustawa covidowa.

Wykazano, że spółdzielnie produkcyjne i usługowe w wielu przypadkach lepiej przeszły przez okres „lock down” niż spółki, ponieważ ich członkowie wzajemnie się wspierali i potrafili dobrowolnie ograniczać swoje oczekiwania materialne.

Spółdzielnia jest własnością wszystkich członków, którzy mają równe prawa przy podejmowaniu kluczowych decyzji (w tym podział wyników działalności), a także równe obowiązki wobec spółdzielni, a podział wypracowanych korzyści zależny jest zarówno od wniesionej pracy, jak i wniesionego kapitału. W ten sposób spółdzielnia ma, o ile taka jest wola jej członków, możliwość pełnej realizacji zasad sprawiedliwości społecznej w ramach stworzonej przez jej członków społeczności. Udział w spółdzielni rozwija świadomość społeczną jej członków dzięki możliwości uczestniczenia w samorządzie spółdzielczym, ważnym przejawem działalności spółdzielni było zawsze samokształcenie jej członków i udział w akcjach kulturalno- oświatowych.

Spółdzielczość stanowiła znaczną siłę ekonomiczną. Działalność oświatowa, kulturalna i społeczna prowadzona przez spółdzielnie była istotnym elementem postępu społecznego i awansu życiowego tysięcy młodych ludzi w okresie międzywojennym. W rozwoju spółdzielczości mieli poważny udział polscy socjaliści z Polskiej  Partii Socjalistycznej oraz inne ugrupowania lewicy.

 W latach trzydziestych w Polsce spółdzielnie zrzeszały ponad 3 mln członków. Rozwój i sukcesy spółdzielczości sprawiły, że stała się ona jednym z bardziej masowych i ważnych ruchów społecznych XX wieku.

Spółdzielnie stanowią obecnie istotny segment rynku w wielu krajach rozwiniętych jak Stany Zjednoczone i Francja, a także w wielu krajach rozwijających się.

 Neoliberalny walec gospodarczy początku lat 90-tych, uznający prymat własności prywatnej nad każda inną formą własności rozjechał i spowodował całkowitą likwidację spółdzielni rolniczych i większości spółdzielni wytwórczych i usługowych. Na majątku spółdzielczym uwłaszczyli się niektórzy działacze solidarnościowi (przykład RSW Prasa która była posiadaczem większości tytułów prasowych), sprzedając je następnie kapitałowi prywatnemu, w dużej mierze zagranicznemu. Obecnie ci sami działacze podnoszą krzyk, że prasa służy obcemu kapitałowi. Dogmat wyższości „świętej” własności prywatnej nad każdą inną formą własności i wyższości „konkurencji” nad  „współpracą” spowodował, iż liberalne elity władzy i biznesu czynią wszystko, aby zastąpić spółdzielnie pracy formą spółek kapitałowych, a spółdzielnie mieszkaniowe wspólnotami.

 Wynaturzenia, które powstały w ruchu spółdzielczym to nie powód do jego likwidacji lecz konieczność powrotu do korzeni.

Wszelkie dotychczasowe próby „uzdrowienia” spółdzielczości zmierzały i nadal zmierzają do jej stopniowej prywatyzacji, a nie powrotu do idei spółdzielczości.

 Spółdzielnie usługowe mogą być też szansą  dla rzemieślników (np. w drobnych robotach budowlanych), którzy nie mają wystarczającego kapitału i możliwości organizacyjnych dla założenia własnego przedsiębiorstwa, a nie chcą dalej podlegać wyzyskowi prywatnych przedsiębiorców; może to też być szansa dla osób niepełnosprawnych.

Uważam, że ważnym celem lewicy powinna być odbudowa więzi społecznych wśród obywateli i odrzucenie lansowanego przez neoliberałów i podległe im media hasła o przewadze zaradności nad normami prawnymi , przedsiębiorczości za cenę wyzysku innych członków społeczeństwa oraz wycofywanie się państwa ze sfery socjalnej.

 Własność w sektorze spółdzielczym opiera się na zaufaniu, wzajemności i poczuciu odpowiedzialności . Przyczynia się to do wzmocnienia kapitału społecznego i codziennego praktykowania działań na rzecz dobra wspólnego. Lewica powinna walczyć o przywrócenie sensu spółdzielczości jako ważnego elementu współpracy pracowników (w spółdzielniach pracy) i mieszkańców (w spółdzielniach mieszkaniowych).

 Dla aktywności lewicy pojawiła się nowa szansa. Jest to uruchomiony  przez UE pakiet  SURE- nowy instrument tymczasowego wsparcia w celu zmniejszenia ryzyka bezrobocia  w związku z sytuacją nadzwyczajną. Ma on wspomóc zarówno firmy jak i pracowników. Pilne zadanie  lewicy to przygotowanie propozycji rozwiązań prawnych, umożliwiających i preferujących przekształcanie spółek w spółdzielnie, lub wprowadzanie w spółkach akcjonariatu pracowniczego. Podstawowe kierunki działań to uruchomienie możliwości tanich kredytów dl pracowników, aby mogli sprostać warunkom finansowym dla tworzenia spółdzielni lub wejścia w akcjonariat pracowniczy, zachęty dla przedsiębiorców, którzy zamiast możliwości upadłości wybiorą te formy restrukturyzacji i przyznanie spółdzielniom opieki i pomocy ze strony władz państwa i samorządów, co najmniej takich jakie otrzymują „małe i średnie przedsiębiorstwa.

Mirosław Nizielski

Obawy przed kryzysem gospodarczym spowodowanego pandemią i rosnąca liczba osób tracących pracę powodują, że wśród działaczy lewicowych odżywa hasło konieczności zagwarantowania każdemu obywatelowi t.zw „dochodu gwarantowanego” - czyli comiesięcznej wypłaty w jednakowej wysokości, niezależnie od statusu materialnego i bez konieczności wykonywania pracy.

Dziennik Trybuna 24-25 sierpnia 2020  Nr 167-168

Sejm przyjął projekt ustawy, o podwyżce wynagrodzeń dla prezydenta, premiera, posłów i senatorów. To retorsja po karze finansowej, jaką pan prezes Kaczyński nałożył na posłów i samorządowców w 2018 roku za protesty wobec przyznawania nagród dla rządu i niektórych urzędników. Nagrody te zgodnie ze stwierdzeniem pani Szydło, ówczesnej premier, po prostu się należały.

W ustawie tej znalazł się zapis, aby upaństwowić żonę pana prezydenta. Pierwsza Dama, bo taki termin jest powszechnie używany, miałaby otrzymywać pensję z tytułu sprawowania funkcji reprezentacyjnych, działalności charytatywnej oraz z powodu utraty możliwości na rozwój kariery osobistej i niemożności podejmowania pracy zawodowej.

  Jesteśmy na FB i YouTube                                      Profil OKW na FB