W historii powstańczych walk w 1944 roku dzielnica Mokotów zajmuje szczególną pozycję ze względu na budzące grozę jeszcze od czasów carskich więzienie na ulicy Rakowieckiej, którego mimo nadziei wielu rodzin nie udało się powstańcom zdobyć. Silne oddziały niemieckie w tym z SS wymordowały około 600 przebywających tu aresztowanych konspiratorów i też paruset mieszkańców okolicznych domów na zachodnim krańcu tej ulicy. Podobny los spotkał południe dzielnicy i załogę zajezdni tramwajowej przy Puławskiej. Ale Mokotów to duża dzielnica i miejsce koncentracji opartego na kadrze wywodzącej się z PPS - pułku „Baszta” oraz też kilku oddziałów związanych z etosem PPS . W tym etosie mieści się też opieka SPOŁEM nad ludnością cywilną, samoobrona Sadyby, śmierć sanitariuszki Haliny Krahelskiej - słynnej poetki i postaci Syrenki oraz działalność członka komendy tej dzielnicy tow. Jana Mulaka. Jako oficer artylerii miał wkład w historię walk dzielnicy oraz historię tragicznej ewakuacji kanałami do Śródmieścia. Kontynuowanie tej tradycji zawdzięczamy dobrej współpracy z kombatantom dzielnicy po paru latach wspólnej działalności w poprzedniej siedzibie na ulicy Tureckiej z szacunku do naszych etosów.
Niestety w dniu obchodów rocznicy 1 sierpnia tu też organizacja obchodów nie odbiegała od tej spod pomnikiem „Żywiciela” na Żoliborzu. Drobna różnica polegała tylko na kolejności politycznej w składaniu wieńców co z powodu braku prezentacji medialnej odzwierciedlało tylko lokalny układ polityczny. Partia parlamentarna ostatnich dwu lat jako jeszcze nie zakorzeniona w przekazie pokoleniowym musiała ustawić się za dwoma głównymi partiami lewicy. To jest nasz zysk z ważnego wkładu partii w walkę o pamięć historyczną przypominaną dorocznie faktem obecności. Nasza prezentacja jest ważna kombatantów, związkowców jak dla przykładu z ZNP czy spółdzielczości SPOŁEM. Delegację PPS z konieczności z powodu upałów stanowili towarzysze z władz Okręgu a jednocześnie będący w składzie władz naczelnych PPS - przewodniczący Centralnego Komitetu Wykonawczego -tow. Mirosław Nizielski i sekretarz Rady Naczelnej - tow. Ryszard Dzieniszewski. O skali zmniejszania się społeczności kombatanckiej świadczą liczby podawane przez przedstawiciela pułku Baszta – od ponad 300 osób dwa lata temu, ponad 30 w zeszłym roku i kilku w tym roku. Podobne wskaźniki mogą dotyczyć środowiska kombatantów bardziej lewicowych z I i II Armii Wojska Polskiego. Nic dziwnego, że kombatanci przekazali prośbę o lepszą opiekę lekarską bo niedawne artykuły w jednej z renomowanych gazet nic nie dają. Dla nich jest ważna obecność osoby bliskiej w karetce pogotowia czy łatwy dostęp jej do nich na SOR jako ważny element świadomości zdrowotnej.
Prośbę niby w drobnej sprawie o cofnięcie tego zakresu rozporządzenia sprzed ok. trzech lat w stosunku do nich należy szybko podjąć bo są też jeszcze „młodsze” różnorodne grupy kombatantów. Centralnie położony park Dreszera trochę złagodził warunki uczestnikom tej patriotycznych manifestacji na południu Warszawy ale nie Marsz Mokotowa odkrytą ulicą Puławską . Niemniej PPS powinien kontynuować tą linię politycznej aktywności
Ryszard Dzieniszewski