Drukuj

Istotnie jest to sprawa, Ci udawani markują jedynie socjalne reformy czyniąc tak na prawdę wszystko na opak. Przykładem tego są ostatnie wydarzenia z fabryką Ursus. Co jakiś czas liberałowie powtarzają, że PiS to socjaliści chcący uczynić z Polski drugi PRL. Co więcej specjalnie nie przeszkadza to rządzącej koalicji. Dziś obserwatorzy polityczni mówią o prywatyzacji, o grabieży majątku narodowego itd., tymczasem ta ich troska o majątek narodowy jest dziś czysto koniunkturalna. Co prawda w politycznej drodze lidera PiS, antykomunizm był powodem wielu rozstań, ale tylko on. Nigdy powodem kłótni nie była negacja polityki gospodarczej któregokolwiek rządu w latach 1989-1993.

 W zalewie kłamstw obozu rządzącego, może wydać się to dziś nierealne, jednak Jarosław Kaczyński z tamtych lat ochoczo wspierał reformy Leszka Balcerowicza. Co więcej, wyrażał nawet obawy, że rząd może nie zdążyć z ich przeprowadzeniem. Niektórzy zapewne będą ogromnie zdziwieni, ale takie są fakty. Warto je przypominać obserwatorom politycznym. W październiku 1990 roku, w siedzibie Towarzystwa Naukowego w Toruniu, za sedno przebudowy w sferze politycznej, Jarosław Kaczyński uznał szybsze wybory do parlamentu, w sferze gospodarczej zaś definitywne zniszczenie układu nomenklaturowego oraz SZYBKĄ, SZOKOWĄ – jak się wyraził – PRYWATYZACJĘ. Pisała o tym Gazeta Pomorska w październiku 1990 roku. [FOTO1].

foto1

 

 Opinia Kaczyńskiego dotarła nawet za Ocean, nadzieję na "szokową prywatyzację" zacytował korespondent "The New York Times" [FOTO2], który w listopadzie 1990 roku (dokładnie 25.11.1990) pisał o wyborach prezydenckich. Dzisiejszy lider PiS był wówczas przedstawiany jako czołowy współpracownik Lecha Wałęsy, faworyta wyścigu. "NYT" relacjonuje, że w udzielonym niedawno wywiadzie opowiedział się za szokową prywatyzację, nawet gdyby mogła wywołać niepokoje społeczne. „Supporters of both candidates agree that whoever wins the presidency will soon be asking Poles to swallow further bitter economic medicine. Government economic forecasts predict a doubling of unemployment from one million to two million by the end of 1991. 'Shock Privatiization' Urged Walesa strategists seem to want the process to go even faster. Jaroslaw Kaczynski, a top Walesa lieutenant, said in an interview recently that Poland needs "shock privatization" even if this causes deeper social unrest” (tłum. własne. „Zwolennicy obu kandydatów zgadzają się, że ktokolwiek wygra prezydencję, wkrótce będzie prosił Polaków o połknięcie dalszej gorzkiej pigułki ekonomicznej. Rządowe prognozy gospodarcze przewidują podwojenie bezrobocia z miliona do dwóch milionów pod koniec 1991 roku. Wydaje się, że strategowie Wałęsy chcą, żeby proces ten przebiegał jeszcze szybciej. Jarosław Kaczyński, czołowy „porucznik” Wałęsy, powiedział ostatnio w wywiadzie, że Polska potrzebuje SZOKOWEJ PRYWATYZACJI, nawet jeśli wywoła to głębszy niepokój społeczny”.

foto2

 

Prawdziwi Socjaliści, ci z PPS, ci przez duże S, nigdy nie przyłożyli ręki do żądnej prywatyzacji czy likwidacji polskiego zakładu. Ci udawani socjaliści, a i owszem. Mają  na sumieniu wiele prywatyzacji i likwidacji naszych miejsc pracy.

 

Robert Plebaniak