Drukuj

Mirosław Nizielski

Najnowszy projekt regulacji prawnych, przewidujący zniesienie odmowy przyjęcia mandatu, potwierdza wielokrotnie powtarzający się zamiar wychowywania społeczeństwa wg.  wyznawanych przez PiS zasad.  Wg PiS obywatele to zbiorowość bezmyślna i nie posiadająca wystarczającej inteligencji dla samodzielnego podejmowania decyzji. Można to też tak odczytać, że zdaniem autorów projektu obywatele są po prostu prymitywni i to władza ma obowiązek uchronić ich od skutków tego prymitywizmu, odciążając   sądy.   To kuriozalne uzasadnienie projektu świadczy o tym, że rządzący cofają się mentalnie do średniowiecznych kanonów wychowania, w których dziecko należało bić, aby wyrósł z niego rozumny (czytaj posłuszny) członek społeczeństwa, a odszczepieńców od „jedynie słusznych” nauk kościoła, należało nawracać mieczem, palić na stosach, torturować tak długo, aż porzucą grzeszne zamiary i doznają zbawienia. Niestety to zbawienie dotyczyło innej rzeczywistości i obecnie podobnie decydowanie za obywateli to kreowanie alternatywnej i mam nadzieję nie dającej się zrealizować rzeczywistości.

Możliwość cielesnego karcenia dzieci dopuszcza PiS-owski Rzecznik Praw Dziecka, a taki model wychowania przewijał się też w wypowiedziach obecnego Ministra Oświaty. Odszczepieńców, czyli ludzi inaczej myślących PiSowcy piętnują na każdym kroku, zarzucają im, podobnie jak to czyniła inkwizycja, wymyślone zbrodnie jak np. rozprowadzanie pigułek na zmianę płci, szerzenie idei morderstwa na poczętych, eutanazji itp.

Oczywistym jest, że prawdziwą intencją władzy jest całkowite podporzadkowanie sobie społeczeństwa i budowa państwa autorytarnego w którym władza ma zawsze rację, a jej funkcjonariusz (np. policjant może zastąpić niezależny sąd).

Proponowane zmiany w prawie o wykroczeniach to dalsza kontynuacja opresyjnego prawa jakie tworzy Minister Sprawiedliwości- Prokurator Generalny od początku swojej kadencji i nie spotyka się ono z refleksją ze strony posłów PiS. To już kolejny projekt zaostrzający prawo. Wmawia się przy okazji społeczeństwu, że to jedyny sposób na zmniejszenie przestępczości.  W projektach są dalsze zaostrzenia np. możliwość odbierania majątków podejrzanym na podstawie decyzji prokuratury, a nie sądu.

O restrykcyjności polskiego prawa jeszcze sprzed rządów PiS świadczy np. fakt, że ustawa z 2001 roku, która zmieniła kwalifikację prawną czynu z wykroczenia na przestępstwo (art. 178a KK dotyczący prowadzenia pojazdu w stanie wskazującym na użycie alkoholu) doprowadziła do zwiększenia liczby skazanych z tego artykułu 50.000 razy w roku 2003 w porównaniu z rokiem 2000.

Polska ma jeden z wyższych wskaźników zapełnienia więzień, wydłużają się też kolejki do odbycia kary więzienia. Więzienia i areszty są w Polsce przepełnione, a warunki w nich dalekie od standardów europejskich, bardzo słabo realizowana jest resocjalizacja i rzadko stosuje się kary alternatywne jak dozór elektroniczny i odpracowywanie wyroku. Mamy do czynienia z wieloma pomyłkami sadowymi wynikającymi w większości przypadków z mało wnikliwej pracy prokuratorów przygotowujących akt oskarżenia w sprawach kryminalnych, zajętych na co dzień tworzeniem pretekstów do prewencyjnego zamknięcia nieposłusznych władzy obywateli.

Reforma sprawiedliwości w wykonaniu PiS nie podjęła w zasadzie problemów więziennictwa i aresztów prewencyjnych, które są nagminnie nadużywane. Te problemy nie stanowią wyizolowanych zagadnień i powinny być reformowane w ramach spójnej i podlegającej szerokiej dyskusji koncepcji reformy wymiaru sprawiedliwości, obejmującej zarówno aspekty prawne, jak i organizacyjne i finansowe. 

Filozofowie prawa wskazują na inny model sprawiedliwości określany jako sprawiedliwość niekarząca, gdzie nacisk jest położony na wychowaniu, prewencji, resocjalizacji, szybkości działania wymiaru sprawiedliwości i nieuchronności kary, ale też lepszą pracę prokuratury i sądów oraz społeczny, a nie polityczny nadzór nad tymi instytucjami.

  W marcu 2018 roku Polska Partia Socjalistyczna skierowała do Prezydenta RP wniosek o rozważenie wdrożenia procesu przygotowania amnestii z okazji 100 lecia odzyskania niepodległości.

Wniosek ten wypływał z czysto humanistycznych wartości i 125 letniej wówczas tradycji PPS, która opierała się zawsze na wartościach najwyższych takich jak niepodległość państwa i dobro wszystkich członków społeczeństwa. Wniosek dotyczył określonych przestępstw mniejszej wagi i byłby ukoronowaniem humanistycznego znaczenia tej rocznicy. 

Należy podkreślić, że w okresie II Rzeczypospolitej amnestię ogłaszano 11 razy, a w okresie PRL 10 razy.

Wniosek nie doczekał się odpowiedzi.

O nastawieniu rządzących do zdolności obywateli uczestniczenia i w procesie decyzyjnym świadczy też stałe ograniczanie uprawnień samorządów i odbieranie im możliwości decyzji na swoim terenie. PiS uważa się za omnipotentnego w każdej dziedzinie i wierzy, że tylko poprzez centralne sterowanie wszelkimi procesami można zapewnić dobrostan społeczeństwa. W szczególnie newralgicznej sferze opieki zdrowotnej mieliśmy już przykład odebrania uprawnień wojewódzkim jednostkom Funduszu zdrowia na rzecz centrali Narodowego Funduszu Zdrowia, a obecnie powstał zamiar przekazania szpitali powiatowych pod pełną jurysdykcję państwa. Jak pokazuje przykład radzenia sobie (a właściwie nie radzenia) władz centralnych z pandemią i chaosu organizacyjnego z tym związanego, władza państwowa radzi sobie marnie z tymi żywotnymi dla społeczeństwa problemami, a przykłady pokazują, że wiele samorządów własnymi decyzjami potrafiło złagodzić te problemy.

Społeczeństwo musi być czujne. Bagatelizowanie tych tendencji to zagrożenie naszej przyszłości.