Odsłonięcie pomnika Ignacego Daszyńskiego 11.11.2018

Od morza do Tatr powiało grozą… Hiobowe wieści podawano sobie z ust do ust: Słyszała pani, moja pani… A kuzynka mi mówiła, że jej koleżanka słyszała w telewizji…, Co się dzieje na tym świecie?  Za moich czasów to tak nie mogło być… I to w polskiej szkole, moja pani!!!  Do czego to nas doprowadzi?  Gdzie są ci nauczyciele!?  Wie pani, słyszałam, że to wszystko przez to ZNP i przez ich jakiś Głos Nauczycielski! Okropieństwo!!! Ja tam tego nie czytam!!! Jak tam takie rzeczy drukują?

Fora internetowe rozgrzały się do czerwoności, z czego skwapliwie korzystały organy medialne „bratnich” związków zawodowych chętnie publikując wypowiedzi, iż to ZNP jest organizatorem akcji i co forumowicze na ten temat sądzą.

Głos zabierały największe autorytety, niezłomni obrońcy wartości.  A to zagrzmiał skromny zakonnik z Torunia, a to wypowiedział się podróżujący na bosaka dziennikarz wszech mediów, czy też ten, o którym wszyscy wiedzą, ze rozmawiać z nim nie zawsze warto, bo zbyt duże jest ryzyko nikłej rzetelności przekazu. Stanowczo wypowiedziała się również pewna pani czasowo zajmująca lokal w Warszawie przy al. J. Ch. Szucha, pod 25, która stwierdziła:, … jeśli rodzice wiedzą o tym, że dziecko w szkole uczestniczy w wydarzeniu niezgodnym z ich wartościami, mają oni prawo wyrazić swój stanowczy sprzeciw. W razie wątpliwości mają również prawo zgłosić się do kuratorium oświaty.

-, Czyli nic nowego. Niezadowolony rodzicu, możesz poskarżyć się w kuratorium.

Wszystkich przebił jednak wspomniany wyżej nader skromny toruński zakonnik, mówiąc: Brak słów. Pytam się: Gdzie my jesteśmy?100. Rocznica odzyskania niepodległości ma być „tęczowa”, a nie „biało-czerwona”? Czy tego nas uczył Jan Paweł II? Gdzie są odpowiednie władze? Nie dajmy zniszczyć dzieci i młodzieży!  (Powyższe cytaty za www.wprost.pl z 25. 10. 2018R)

To się nazywa walnąć z grubej rury!

Taki z tego pożytek, że postronny czytelnik może się w końcu domyślić, iż w całej tej awanturze chodzi o Tęczowy piątek, czyli akcję Kampanii Przeciw Homofobii organizowanej w ostatni piątek października. Celem jej jest sprawienie, by uczniowie i uczennice LGBT czuły, że w szkole jest miejsce „też dla nich”. 

Podobno akcja objęła 211 szkół i w gruncie rzeczy dotyczyła fundamentalnego prawa każdego ucznia, każdego człowieka, każdego obywatela naszego kraju – prawa do równego traktowania. Jak jest z codzienną realizacją tegoż prawa, każdy widzi? Większość z nas dostrzega, więc potrzebę swego zaangażowania, a przynajmniej głębszego poznania problemu.

Byłem głęboko przekonany, że nasze środowisko, środowisko nauczycielskie jest świadome konieczności głębszego poznania każdego problemu zanim zacznie się na jego temat wygłaszać opinie, ferować wyroki. Dlatego czuję się dumnym z przynależności do niego.

Ostatnio jednak byłem świadkiem zdarzeń, które zachwiały moim przekonaniem o pewnej klasie reprezentowanej przez środowisko nauczycielskie, klasie wynikającej choćby z poziomu wykształcenia. Niestety!

Spotkałem dwie panie tak bardzo poruszone wiadomościami (oczywiście niesprawdzonymi) o zaangażowaniu ZNP w organizację Tęczowego piątku, że postanowiły się „wypisać”!

Zwykle ludzie do Związku się zapisują i bywa, że rezygnują z członkostwa. I to jest norma. Mają do tego prawo! Ale żeby rezygnować z takiej przyczyny!?   Żeby kierować się medialnym kłamstwem, plotką, podejrzeniem, bezzasadnym domniemaniem zamiast obiektywnymi faktami!?

Można z ideą Tęczowego się nie zgadzać, można dyskutować potrzebę angażowania uczniów do jego realizowania.

Dyskutować … Nie zaś zniżać się do poziomu wypowiadających „hiobowe wieści” z pierwszego akapitu. Wtedy, bowiem, mimo posiadania wyższego wykształcenia, niczym się od nich mentalnie nie różnimy.

A poza tym zapominamy o podstawowym obowiązku nauczyciela – wychowawcy sformułowanym w preambule do ustawy Prawo oświatowe: „Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności”.

I to by było wszystko!

Ja nadal pozostaję dumny z przynależności do nauczycielskiego środowiska, ale jakby trochę ostrożniej. Może mi ta ostrożność przejdzie za jakiś czas? Zobaczymy.

Na koniec związana z tytułem mojego pisania (cytat ballady „Lilije” A. Mickiewicza) zagadka dla wszystkich moich oburzonych koleżanek: Dlaczegóż to w literaturze polskiej nie spotkamy raczej Pana zabijającego Panią z obawy, że ujawnią się jego moralne upadki na „śliskiej drodze cnoty”?

Zbyszek Potoniec  

 

Poniższy tekst prezentuje poglądy jednego z członków ZNP nie zaś Zarządu Oddziału w Bydgoszczy

 

  Jesteśmy na FB i YouTube                ,                                      Profil OKW na FB