Prezentując kandydatów  PiS  na prezydentów wszystkich miast wojewódzkich Prezes PiS tłumaczył, że odbywa się to w Warszawie, a nie w miastach w których mają kandydować, „” bo Polska jest jedna”. Obrazuje to jak Pan Prezes wyobraża sobie Polskę. Ma to być Polska całkowicie scentralizowana, w której wszystkie decyzje zapadają centralnie, a konkretnie w gabinecie na Nowogrodzkiej. Wizja prezesa to samorządy realizujące polecenia partii, a nie suwerenne reprezentowanie interesów społeczności lokalnej.

Jest to kolejny przykład fascynacji  Prezesa ustrojem, w którym się wychowywał i kształcił, a mianowicie ustrojem PRL. Ustrój ten miał dwa oblicza: jedno szpetne- totalitaryzm władzy i drugie przyjazne– dbałość o rozwój społeczny z wyrównywaniem jednakowego dostępu obywateli do społecznych usług (np. ochrona zdrowia, edukacja, zatrudnienie). Oczywiście wszystko to odbywało się na poziomie wynikającym z niższego zaawansowania rozwoju cywilizacyjnego, w porównaniu z obecną rzeczywistością.

Szkoda, że ta fascynacja Prezesa dotyczy wyłącznie  szpetnego oblicza ustroju PRL. 

„Rząd rządzi, a partia kieruje” – tak było za czasów PRL i tak jest teraz, a do totalnej centralizacji władzy  brakuje PiS jedynie większego wpływu na samorządy.

PiS chwali się swoimi programami społecznymi, np. 500+. Należy jednak zauważyć, że programy te przeznaczone są dla określonych grup społecznych, widzianych przez PiS jako liczne grupy wyborców, a nie wynikają z wrażliwości społecznej jej twórców.  Dowodzi tego dobitnie uchylanie się od spełnienia postulatów rodziców i opiekunów dorosłych niepełnosprawnych, którzy w swym zdeterminowaniu naprawdę ciężkim losem, okupują Sejm. Jest to zbyt mała grupa potencjalnych wyborców, aby stała się przedmiotem zainteresowania  rządzącej partii.

 

Mirosław Nizielski

  Jesteśmy na FB i YouTube