Prawie przez godzinę wcześniej przed składaniem wieńca odwiedzające to miejsce wycieczki z Pomorza Gdańskiego, Wielkopolski czy polonijna z Francji i Belgii – chciały się dowiedzieć o Legii Akademickiej, która 11 listopada 1918 roku rozbrajała wojska kajzera, czy przyszły marszałek negocjował rozejm z niemiecką Radą Żołnierską a nie pruskim gubernatorem, „który to dom bez kantów” oczywiście prawicowych , dlaczego marszałek ma dwa pomniki a inni z lewicy żadnego : gdzie jest pomnik pierwszego polskiego premiera Jędrzeja Moraczewskiego z Poznańskiego, gdzie jest pomnik Aleksandry Piłsudskiej co dała pierwsze w Europie prawa obywatelskie kobietom i premiera Ignacego Daszyńskiego co dał 8 godzinny dzień pracy robotnikom czy wreszcie dlaczego Józef Piłsudski pierwsze dni po powrocie z Magdeburga nocował w gmachu telewizji gdy sto lat temu jeszcze jej nie było. Gdzie zabito pierwszego prezydenta – Gabriela Narutowicza i gdzie jest jego pomnik , gdzie ludzie generała Hallera próbowali dokonać pierwszego w Polsce zamachu stanu.
Cierpliwe tłumaczenie a czasem prostowanie każdego z tych elementów wiadomości historycznej widocznie zdobytej czasem w lewicowych środowiskach rodzinnych , ciekawostkowych przewodnikach czy jak ta o gmachu telewizji jako „ciekawostka” redaktora programu telewizyjnego ? wymagało taktu , żeby nie zniechęcać przyszłych zwolenników lub też ogólnie ludzi ciekawych historii .
Ale należy wyciągnąć też taki wniosek, że są środowiska , które mają dość prawicowego aktualnego przekazu historycznego lub tego przez ostatnie ćwierćwiecze. Próbują dojść do obiektywnej prawdy. Widać, że przed Komisją Historyczną dużo pracy .
Ryszard Dzieniszewski