11 listopada AWF

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
  1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
  2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
  3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
  4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
  5. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Rozdział II Art. 68. Konstytucji RP
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA

Cytowany 68 paragraf konstytucji zobowiązuje do świadczenia opieki zdrowotnej na poziomie określonym ustawą. Zaniechanie ratowania naszego życia i zdrowia z powodów braku środków, wyczerpania kontraktu z NFZ czy wysokiej ceny zabiegu ratującego życie to nie tylko bezduszność władzy, to naruszenie postanowień Ustawy Zasadniczej.

Władza wykonawcza dysponuje szeregiem ustaw, które mają jej umożliwiać wykonanie postanowień Konstytucji. Ustawodawca nie tylko tworzy te ustawy, także określa środki niezbędne do realizacji w postaci budżetu państwa. Twórcami środków budżetowych jesteśmy my obywatele. Wypracowujemy majątek państwa, płacimy podatki, w tym składkę zdrowotną, akcyzy, i wiele innych powinności obywatelskich. Oczywistość!

Aby chronić zdrowie administracja określa na ten cel wielkość nakładów. Obecnie to ok 4,7% PKB. Niezależnie od takich czy innych argumentów przedstawianych nam przez partie polityczne, oceniając stan ochrony zdrowia, to za mało. Protestujący lekarze domagają się zwiększenia tych nakładów do 6,8% BKB. Nie „wyguglali” tej wartości w Internecie jak twierdzi marszałek Dorn (autor: lekarze w kamasze). Tą wartość zaleca wielce szanowana instytucja WHO (Światowa Organizacja Zdrowia). Czym bogatsze państwo, wyższe PKB tym oczywiście nakłady na zdrowie będą większe, ale zejście poniżej wskaźnika 6.8%. wg WHO, w każdym przypadku, czy jest to bogaty kraj jak np. Niemcy czy też uboższy jak Polska stanowi granicę bezpieczeństwa dla zdrowia obywateli.

Taki wzrost nakładów to ogromne pieniądze. Przykładowo na obronność wydajemy ok 2% PKB.

Różnicy nie da się załatać pomysłami różnych politycznych fantastów. W porównaniu z wymaganą sumą likwidacja dotacji na partie polityczne to grosze. Wykorzystanie środków z funduszu pracy poprawi warunki bytowe lekarzy rezydentów, ale nie ma większego znaczenia, dla jakości opieki medycznej. Rezydenci przestaną pracować na kilku etatach, co pogłębi problemy kadrowe i może kilku więcej zostanie w kraju.

 Problemem jest zbyt mała ilość lekarzy. Przykładowo: w Polsce 2,2 lekarza na 1000 mieszkańców, średnia w OECD 3,3 lekarza. Wymagana jest intensyfikacja procesu edukacji, a wykształcenie lekarza jest bardzo kosztowne. Doraźnie możemy łatać problem imigrantami, lecz niezbędna jest zmiana polityki migracyjnej.

Policzmy w wartościach bezwzględnych:

PKB za 2016r. to 1851,2 mld zł

Obecne wydatki na zdrowie to ok. 87 mld zł, zgodnie z zaleceniami WHO powinno być 125,8 mld zł

Brakuje 38,8 mld zł

Budżet nie jest z gumy. Wygenerowanie takiego przesunięcia środków można dokonać kosztem generalnej zmiany koncepcji wydatków państwa. Musielibyśmy zrezygnować z populistycznych, reform, ograniczyć rozdawnictwo pieniędzy, zwiększyć racjonalność inwestycji np. w sferze obronności.

Takie zmiany w wykonaniu Zjednoczonej Prawicy są mało prawdopodobne. Doskonały wynik sondażowy PIS to skutek polityki „panem et circenses”. Łaska suwerena na pstrym koniu jeździ, można ją utracić, o czym boleśnie przekonało się SLD i PO.

Realna zmiana w sferze konstytucyjnych zobowiązań państwa wobec obywateli jest możliwa jedynie w wypadku znaczących zmian w koncepcji polityki społecznej.

 

Cezary Żurawski

  Jesteśmy na FB i YouTube