W dniu 26 października odbyła się uroczystość złożenia wieńca pod pomnikiem Ignacego Daszyńskiego w rocznicę jego urodzin.  Krótkiej informacji o pięknej działalności młodego wschodnio galicyjskiego ucznia i studenta rodzącego się ruchu socjalistycznego udzielono kilku rodakom z za wschodniej granicy czasowo pracującym w Polsce. Podkreślono to, że był premierem pierwszego niepodległego rządu polskiego powołanego w Lublinie, wbrew prawicowej i arystokratycznej Radzie Regencyjnej.  Wskazano im też możliwość dojścia do pomnika Józefa Piłsudskiego przy Belwederze, gdyż znali wiele opowieści w ich środowisku o pięknej tradycji dawnego ruchu socjalistycznego we Lwowie.

  Następnie udano się pod pobliski obelisk z tablicą poświęconą por. Tadeuszowi Koralowi, który razem z Haliną Karin – Dębnicką w ramach Socjalistycznej Organizacji Bojowej dokonali zamachu w 1942 roku na kasyno gry w nieistniejącym obecnie budynku przy ulicy Szucha.

  Wilnianin w ten sposób nareszcie oddał hołd swojemu krajanowi - na nowym miejscu posadowienia tego obelisku.  Był też zdziwiony, że nie znamy nic o ich wileńskim bohaterze Warakomskim, który razem z towarzyszami przy pomocy sporządzonych tysięcy fałszywych dokumentów uratował życie wielu ludziom w ich okręgu. Skierowano go wiec do obejrzenia tablicy na bocznej ścianie gmachu OPZZ, gdzie oddano hołd konspiracji warszawskiej z PPS ratującej w wojnę artystów z Wilna. Pytanie - dlaczego w bogatej teraz Polsce nie ma takiego serialu o bohaterskich socjalistach jak oglądany przez nich serial „Ludzie i bogowie” pozostało w związku z zapadającym zmierzchem bez odpowiedzi.

  Następnego dnia w „Przeglądzie” nr 44 ukazał się artykuł o bohaterskiej walce z gestapo w obronie drukarni syndykalistów na Saskiej Kępie przy ulicy Lipskiej 26 i znaczącej pomocy jakiej im udzielił były socjalistyczny premier Jędrzej Moraczewski. Na cześć tej bohaterskiej obrony kilka lat temu bez rozgłosu odsłonięto tablicę poświęconą pięciu uczestnikom tej akcji. Ówczesna Saska Kępa miała dwa oblicza - bogate wille oraz nowe budynki z małymi mieszkaniami dla pracowników różnych przedsiębiorstw miejskich i firm usługowych.  Jak zaznaczył nasz towarzysz Andrzej Bansleben - obelisk ku czci Stefana Żeromskiego wzniesiony już w PRL przy ulicy Francuskiej to znak działań oświatowych ówczesnych socjalistów spod znaku Szklanych Domów w tej stołecznej mini dzielnicy.

  Na marginesie należy zauważyć, że wymieniony w artykule Związek Związków Zawodowych to był trzeci co do wielkości związek zawodowy.  Niejako jest to protoplasta dzisiejszego wielosektorowego OPZZ.  Powołany został z inicjatywy PPS w ramach jednoczenia szczególnie wielosektorowego i wielokulturowego ruchu zawodowego w drugiej Rzeczpospolitej.

  Mądra inicjatywa Społecznego Przedsiębiorstwa Budowlanego związanego z Warszawską Spółdzielnią Mieszkaniową dała w czasie okupacji pracę i ochronę przed wywózką na roboty do III Rzeszy wielu ludziom z ZZZ przy odbudowie po walkach 1939 roku - tego budynku OPZZ przy ul. Kopernika.  Ruch syndykalistyczny w okresie okupacji był powiązany wieloma więziami z PPS - co wiemy z relacji naszych zmarłych już towarzyszy z Koła Żoliborz i badań towarzysza Grzegorza Ilki. W Powstaniu Warszawskim syndykaliści wystawili oddział wielkości kompanii na Starym Mieście w trakcie walk powiązany z VI Batalionem Milicji PPS i kompanią OW PPS z batalionu „Bończa”.

Ryszard Dzieniszewski

  Jesteśmy na FB i YouTube                                      Profil OKW na FB